12 października 2014

Witamy w krainie biokominków!

Jesień mamy na całego, kaloryfery jeszcze zimne, a za oknem tylko 13 stopni, ciemne chmury i siąpiący deszcz. Kot już nawet nie sypia na parapecie, bo mu pewnie "ciągnie od okna"... Temperaturę w mieszkaniu trzeba podnosić przynajmniej wieczorem, by w przytulnym pokoju móc poczytać książkę, czy obejrzeć TV. Wyjściem z opresji jest "farelka", "słoneczko" czy inny piecyk na prąd. Ale nie okłamujmy się - czy ktoś używa tego wynalazku mieszkając w ocieplonym bloku z centralnym ogrzewaniem? Poza tym - takie urządzenie zazwyczaj odznacza się brakiem jakiejkolwiek estetyki pasującej do wystroju naszego wnętrza... Jak więc podgrzać sobie atmosferę i w dodatku mieć jeszcze korzyść miłą dla oka? Ci, którzy mieszkają w domkach jednorodzinnych problem mają raczej z głowy, lecz mieszkańcy bloków są w tym kiepskim położeniu, że własnego kominka nie mają. Ale mogą mieć.