12 października 2014

Witamy w krainie biokominków!

Jesień mamy na całego, kaloryfery jeszcze zimne, a za oknem tylko 13 stopni, ciemne chmury i siąpiący deszcz. Kot już nawet nie sypia na parapecie, bo mu pewnie "ciągnie od okna"... Temperaturę w mieszkaniu trzeba podnosić przynajmniej wieczorem, by w przytulnym pokoju móc poczytać książkę, czy obejrzeć TV. Wyjściem z opresji jest "farelka", "słoneczko" czy inny piecyk na prąd. Ale nie okłamujmy się - czy ktoś używa tego wynalazku mieszkając w ocieplonym bloku z centralnym ogrzewaniem? Poza tym - takie urządzenie zazwyczaj odznacza się brakiem jakiejkolwiek estetyki pasującej do wystroju naszego wnętrza... Jak więc podgrzać sobie atmosferę i w dodatku mieć jeszcze korzyść miłą dla oka? Ci, którzy mieszkają w domkach jednorodzinnych problem mają raczej z głowy, lecz mieszkańcy bloków są w tym kiepskim położeniu, że własnego kominka nie mają. Ale mogą mieć.

Z pomocą przychodzą biokominki.

Jak sama nazwa wskazuje są to kominki bio - czyli ekologiczne - na biopaliwo, a w tym przypadku konkretnie na etanol (alkohol etylowy, przemysłowy - nie do picia!). Charakterystyczną cechą i największą zaletą biokominków jest to, że nie wymagają żadnych instalacji - mogą więc być używane dosłownie wszędzie. Żadnego dymu, popiołu i sadzy - nie potrzeba więc komina do odprowadzania spalin. Dlatego są idealne do mieszkania w bloku.
O ile kominek zawsze kojarzy nam się z dużym piecem - najczęściej stojącym w rogu pomieszczenia lub też na środku ściany w salonie - o tyle biokominek może mieć inną formę, nie tak potężną jak tradycyjna "budowla"... Mamy więc biokominki wolno stojące, ścienne, do zabudowy, a także wiszące np. u sufitu. Kominek na biopaliwo może też oczywiście wyglądać jak tradycyjny kominek. Oto kilka przykładowych biokominków - każdy może znaleźć taki, który będzie pasować do wnętrza jego mieszkania.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz